Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zwraca uwagę na to, że 35 pociągów z Newagu pozwolą na obsługę Polski lokalnej i powiatowej i odegrają wielką rolę w przewozach pasażerskich. Klimczak przypomina też planowane zmiany w Funduszu Kolejowym oraz mówi o „tak zwanej” konkurencji, która nie chce kursować na trasach do miast powiatowych.
Podczas prezentacji
pierwszej hybrydy z Newagu dla PKP Intercity o nowych pojazdach bardzo dużo mówił minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, który podkreślał, że będą to najnowocześniejsze pociągi, jakie będą kursować po Polsce.
– Przed nami najnowocześniejszy pociąg hybrydowy, jaki wkrótce wyjedzie na polskie tory. PKP Intercity, polski narodowy przewoźnik, zamówił 35 sztuk tego typu najnowocześniejszego sprzętu, który jest polski, jest produkowany w Nowym Sączu przez polską firmę Newag. Jestem dumny z tego, że w Polsce potrafimy produkować najnowocześniejsze pociągi, które będą służyć nie tylko wielkim aglomeracjom, ale to jest pociąg dedykowany dla Polski lokalnej. To jest pociąg dedykowany dla Polski poza dużą aglomeracją. Dbamy o to, aby w Polsce pasażer nie tylko z wielkiego miasta, z wielkich stacji miał szansę wsiąść do pociągu nowoczesnego technologicznie, najlepiej wyposażonego – rozpoczął Klimczak i przypomniał, że PKP Intercity zainwestowało w ten tabor 3,38 mld złotych.
Mielec, Zamość, Gorzów Wielkopolski czy Jelenia Góra na trasie „Hybryd”
– Bardzo długo w Polsce mówiło się o tym, że potrzebne są hybrydowe pociągi, które mają dojechać tam, gdzie dotychczas linie były niezeletryfikowane. My podjęliśmy decyzję, żeby je wreszcie kupić i dzięki tym 35 pociągom 14 miejscowości w Polsce odzyska możliwość połączeń dalekobieżnych a w 70 miejscowościach dwukrotnie zwiększy się oferta przewozowa. To jest oferta dla ponad 3,5 miliona mieszkańców mniejszych miejscowości w Polsce. Nowoczesne hybrydy wyprodukowane tutaj w Nowym Sączu pojadą do takich miejscowości jak Hrubieszów, Zamość, Mielec, Jasło, Krosno, ale także na zachodnią ścianę Polski, do Jeleniej Góry czy Gorzowa Wielkopolskiego – mówił minister infrastruktury, który zwrócił również uwagę na to, jak „hybrydy” wpłyną na styl życia.
– Te pociągi sprawią, że zwiększą się możliwości gospodarcze oraz społeczne Polaków. Każdy, kto czekał od dawna na pociągi PKP Intercity w miejscowościach, które kilkadziesiąt lat nie widziały połączeń dalekobieżnych, wie, że może inaczej planować swoją pracę, rozwój zawodowy, może wybrać sobie szkołę, do której szybko, punktualnie dojedzie. Wszystko dzięki nowoczesnym pociągom, które kupujemy za miliardy w polskiej firmie, gwarantującej najwyższe standardy i w której mamy zakontraktowany tabor za 5,7 mld złotych – przypominał Klimczak.
„Kolej ma być pierwszym wyborem Polaków”
W dalszej części swojej wypowiedzi Klimczak wspomniał też, że chciałby on, aby transport kolejowy był pierwszym wyborem Polaków a także, żeby rozwój kolei w Polsce postępował bez przeszkód, w czym mają pomóc też systemowe zmiany,
jak chociażby Fundusz Kolejowy.
– Kolej musi być finansowana stabilnie i my to robimy dzięki Funduszowi. Z dwóch miliardów, które mamy zawsze gwarantowane w budżecie Ministerstwa Infrastruktury na kolej po uchwaleniu Funduszu będziemy mieć minimum 10 miliardów. To jest niezwykle ważne, żeby planować nasze inwestycje w długiej perspektywie, aby móc czynić założenia na lata, bo wiele jest jeszcze miejsc w Polsce, do których trzeba jeszcze dojechać i nikt nas w tym nie zastąpi – mówił polityk.
PKP Intercity nie boi się tak zwanej konkurencji
Dariusz Klimczak rozwinął też tę myśl mówiąc, że to właśnie PKP Intercity realizuje ważną funkcję, bowiem obsługuje trasy nie tylko między największymi aglomeracjami, lecz także trasy do mniejszych miast, na które nie spojrzałaby komercyjna konkurencja.
– PKP Intercity spełnia bardzo ważną funkcję - jest przewoźnikiem, który zapewnia połączenia dalekobieżne, ale dba także o Polskę lokalną. I robi to w sposób bardzo dobry. I nie patrzy, czy będzie tam miało jakąś konkurencję, czy też nie. Po prostu to robi. Nikt z tzw. „konkurencji” nie pali się do jazdy do małych miejscowości powiatowych, a nasz narodowy przewoźnik, za którego jestem konstytucyjnie odpowiedzialny, zapewnia takie możliwości, za co jestem mu wdzięczny – zakończył Klimczak.